Pakiet 3 spotkań:
1050 zł
Dla tych, którzy potrzebują czasu, by zaufać ciału i zrozumieć emocje.
w bonusie krótka medytacja
mini-notatki po każdej sesji z głównymi wnioskami
Pakiet 5 spotkań:
1600 zł
Dla tych, którzy chcą głębszej zmiany i regularnego wsparcia.
dostęp do ebooka "Ciało mówi. Emocje słuchają"
indywidualna medytacja po zakończeniu cyklu
priorytet przy rezerwacji terminów
✨ głębsze zrozumienie, skąd biorą się Twoje objawy,
✨ większą lekkość w ciele i spokój w emocjach,
✨ świadomość, jakie konflikty lub programy wpływają na Twoje życie,
✨ konkretne narzędzia do pracy z emocjami,
✨ poczucie, że Twoje ciało Cię wspiera, a nie ogranicza.
każda sesja jest indywidualna, dopasowana do Twojej historii,
nie analizuję „choroby”, tylko Ciebie – całość, z emocjami, relacjami, doświadczeniami,
po spotkaniu masz jasność, z czym możesz pracować dalej i jak to zrobić bez presji,
możesz wrócić do sesji w dowolnym momencie – wszystko dzieje się w Twoim tempie.
Konsultacja w nurcie Totalnej Biologii nie zastępuje leczenia ani diagnozy medycznej. To praca z emocjami i świadomością ciała – a nie terapia medyczna czy psychologiczna.
Ta sesja nie jest dla Ciebie, jeśli:
🚫 szukasz natychmiastowego rozwiązania lub gotowej recepty,
🚫 oczekujesz, że ktoś „naprawi” Twoje ciało za Ciebie,
🚫 nie jesteś gotowa wziąć odpowiedzialności za swoje emocje i decyzje,
🚫 chcesz omijać temat emocji i wolisz skupić się tylko na fizycznym objawie,
🚫 nie czujesz się jeszcze bezpiecznie w rozmowie o tym, co czujesz (wtedy warto wrócić, gdy będziesz gotowa).
Na jednej z sesji przyszła do mnie kobieta z przewlekłym bólem karku. Medycznie – wszystko „w normie”. Rehabilitacja i masaże pomagały na chwilę, ale napięcie wracało.
Zaczęłyśmy spokojnie – od oddechu, zatrzymania się, od pytania: „Co próbujesz unieść? Co trzymasz na swoich barkach?” Najpierw była cisza. Potem… łzy. Bo okazało się, że ten ból był jak ciężar obowiązku – noszony za wszystkich: za dzieci, za partnera, za rodziców.
Ciało wołało: „Już nie mogę. Potrzebuję ulgi” i to nie chodziło o kolejne ćwiczenia rozciągające. Chodziło o emocje, które nie miały przestrzeni. Chodziło o smutek, frustrację, zmęczenie, które gdzieś w środku domagały się zauważenia.
To właśnie robimy podczas sesji Totalnej Biologii.
Z czułością i uważnością przyglądamy się sygnałom, które daje ciało. Szukamy ich emocjonalnego źródła.
Pozwalamy sobie usłyszeć to, czego wcześniej nie chciałyśmy usłyszeć – bez oceny, bez presji, z pełną akceptacją tego, co się pokazuje.
Bo ciało nigdy nie jest przeciwko Tobie. Ono próbuje Ci pomóc. Pokazuje, gdzie nie jesteś jeszcze przy sobie.
A ja jestem po to, by pomóc Ci to zobaczyć… i wrócić do siebie.
Inna sesja była rodzinną, prywatną z.... moją młodszą córką. Przyszła do mnie spokojnie.
Bez lęku, bez skarg.
Po prostu pokazała mi swoją stopę i powiedziała:
– Mamo… coś mi tutaj urosło.
Na śródstopiu – mała, okrągła narośl, mniej więcej wielkości zielonego groszku. Nie bolało. Nie przeszkadzało w chodzeniu. Ale było „jakieś”. Zostawiłam to i obserwowałam.
Po kilku dniach narośl powiększyła się – teraz miała rozmiar orzecha laskowego.
Nie wyglądało to dramatycznie, ale coś we mnie się poruszyło. Zapytałam ją z czułością, bez presji:
– Kochanie, czy wydarzyło się coś ostatnio? W szkole, w domu, może z koleżankami?
– Nie… Chyba nic takiego – odpowiedziała z lekkim zawahaniem. Nie drążyłam. Dałam jej czas. Poprosiłam tylko:
– Jeśli coś sobie przypomnisz, przyjdź. Porozmawiamy.
Następnego dnia przyszła znowu. Powiedziała cicho:
– Chyba już wiem, co się stało… ale nie chcę o tym mówić.
Poczułam to w sercu – ten moment, kiedy dziecko wie, ale potrzebuje przestrzeni. Powiedziałam więc:
– W porządku. Weź kartkę i długopis. Opisz wszystko, tak jak czujesz. Co się wydarzyło. Jak się wtedy czułaś. Co cię dotknęło. Napisz tylko dla siebie. Zrobiła to :)
Nie zaglądałam. Nie pytałam. Tylko zaufałam jej procesowi. Po dwóch dniach od przelania emocji na papier przyszła do mnie uśmiechnięta.
– Mamo, patrz narośl zniknęła. Nie ma! Zobacz!
Spojrzałam i rzeczywiście. Skóra była gładka. Tak, jakby nic się nigdy w tym miejscu nie wydarzyło. Ale wydarzyło się wszystko :)
To był dla mnie kolejny głęboki dowód na to, że ciało – nawet małego dziecka – nigdy nie robi nic przypadkiem.
Że każdy objaw jest językiem, przez który przemawiają emocje. Świadomość, prawda i czułość mają moc uzdrawiania.
Nie trzeba wielkich słów. Czasem wystarczy dać sobie (albo swojemu dziecku) przestrzeń do odczucia. Bo ciało naprawdę wie. A my możemy się nauczyć je rozumieć.
Witaj w mojej przestrzeni!
Chcesz odzyskać zdrowie, odnaleźć wewnętrzny spokój i żyć w pełni - w zgodzie
z sobą i swoim ciałem? Zapraszam Cię do współpracy.
Nie czekaj! już teraz zapisz się do Newslettera i bądź na bieżąco z wartościowymi, przydatnymi informacjami oraz ofertami specjalnymi wysyłanymi prosto na Twoją skrzynkę!
Nie wysyłam SPAMU - Twoje dane są bezpieczne.
© Dorota Wisła 2025