
Czy ktoś kiedyś powiedział Ci: „Posłuchaj, co mówi twoje ciało”?
Brzmi prosto… a jednak dla wielu z nas to zupełnie nowy język.
W naszej kulturze jesteśmy uczeni raczej, jak ignorować sygnały ciała,
niż jak ich słuchać.
Jak „zacisnąć zęby”, „wziąć się w garść”, „nie przesadzać”.
W efekcie często zauważamy ciało dopiero wtedy, gdy boli.
Gdy spina się w napięciu. Gdy nie daje nam już dłużej spokoju.
Nie słyszymy szeptu, więc ciało krzyczy.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo przez lata priorytetem były obowiązki. Zadania. Inni ludzie.
Nauczyliśmy się, że na odpoczynek trzeba „zasłużyć”. Że potrzeby fizyczne jak sen, ciepło, ruch, jedzenie – są czymś, co można odwlec. A emocje? Tylko przeszkadzają.
Więc nauczyliśmy się odłączać od siebie.
Znieczulać się. Zaciskać.